czwartek, 16 lutego 2017

Doceń to co masz i bądz szczęśliwy

  "Wiara w siebie to poczucie własnej wartości, świadomość że dorastamy do życia i jego wymagań, potrafimy stawiać czoło życiowym wyzwaniom.
Niekiedy w głębi duszy, większość z nas z jakiegoś powodu czuje się niepewna, zagubiona.Niemal każdy z nas doświadczył w życiu krytyki, czy trudnych  przeżyć, które na długi czas podkopały naszą wiarę w siebie i poczucie własnej wartości. Koleżanki, nauczyciele, rodzice, pierwsza miłość wszystkie te, lepsze i gorsze doświadczenia, ten zlepek ludzkich opinii, sytuacji i wydarzeń sprawia, że słyszymy głos w swojej głowie, który jest z nami nieustannie, w dzień i nocy, w każdej chwili naszego życia, gdy marzymy, planujemy, kochamy, spacerujemy, gotujemy, budzimy się i zasypiamy.
Pewność siebie tak jak każda inna rzecz w naszym życiu potrzebuje spokoju, równowagi i bilansu.UWIERZ W SIEBIE? Banalne prawda? w końcu słyszałeś to już setki razy, Niby każdy w siebie wierzy, po co dawać odczuć swojemu otoczeniu że jest inaczej ale skoro każdy tak w siebie wierzy to skąd biorą się te wszystkie kompleksy?Chodzimy z głowa podniesioną ku górze tak jakby nic się nie działo, lecz gdy wracamy do domu walczymy z własnymi  demonami. Świat nam wmówił, że wiara w siebie to smukła figura, głodzącą się 13-latka,  Kiedy byłam  małym , dzieckiem bawiłam  się lalkami a nie odchudzałam. Piękny samochód, jak wytłumaczyć 25-latka biorącego kredyt na 5 lat tylko po to, żeby kupić ładniejsze auto? No tak, powiecie mi, że realizuje marzenia. Kredyt na 5 lat, po których blacha na 4 oponach będzie warta 1/8 zapłaconej sumy to prawdziwe marzenia? duży dom, milion na koncie, imprezy co piątek i cała masa alkoholu. Zapewniam Cię, że Ci, którzy prawdziwie wierzą w siebie, wyglądają zupełnie inaczej.Prawdziwa wiara w siebie polega właśnie na tym, żeby samodzielnie wybrać swoją drogę, a później nią podążać. Nie robić tego dla nikogo. Ani dla mamy, ani dla znajomych, tylko dla siebie."

Pozwoliłam sobie przytoczyć ten cytat , jest bardzo prawdziwy , jest wręcz idealnie pasujący do naszego nie idealnego świata - potrafię go czytać po kilka razy i zastanawiać się nad wnioskami ,nad jego sensem .
Kiedy go czytam powracam do okresu ciąży , do momentów jak za moimi plecami wszyscy Ci którzy mnie nazywali puszczalską - dziwką - czy różnymi innymi teraz udają sympatie i zainteresowanie moim życiem , pytają o Igora o nasze życie a na ich twarzy maluje się ten fałszywy uśmiech .
Wiecie jak to jest kiedy ta osoba udaje twojego przyjaciela tylko po to aby wyciągnąć od Ciebie jak najwięcej informacji , jak najwięcej twojego życia - teraz stań w miejscu i zastanów się ile masz takich osób w twoim życiu ? oczywiście ,że mnóstwo , one są wszędzie .
Ale najważniejsze jest to aby mieć tego jednego czy dwóch prawdziwych tych co będą zawsze i nigdy Cie nie zostawią , będą zawsze kiedy będzie Ci źle , i nie zrobią nic co zabolałoby Cię albo źle o Tobie świadczyło - powinieneś szukać właśnie takich osób . Nie próbuj się zmieniać ,żeby ktoś Cię polubił - nie udawaj nikogo , tylko bądź sobą bo właśnie to jest podstawą do szczęścia .
A szczęście to poczucie własnej wartości .
Szczęście to wiara w siebie , to szczery uśmiech 
To wspólnie spędzony czas 
To docenianie każdej małej rzezy albo małego gestu- bez tego nigdy nie będziesz szczęśliwy 
A w praktyce prawie nikt tego nie stosuje.
Nie musisz wypełniać stu dziesięciu punktów albo wprowadzać dziesięć tysięcy nowych nawyków, które uczynią cię szczęśliwym. To tak nie działa i nigdy nie działało. 
Pamiętajcie, dwie rzeczy: najpierw docenić to, co się ma. 
A potem uśmiechnąć się, kopnąć samego siebie w tyłek – tylko bez dziwnych połamańców!- i ruszać dalej.

 Jeżeli macie ochotę oglądać nas więcej zapraszam na instagrama :)
 https://www.instagram.com/blondyna_blondyna_/












 

środa, 15 lutego 2017

Po długim czasie..











Witajcie , pewnie większość z was o mnie - a w zasadzie o nas zapomniała i owszem rozumiem , bo pojawiam się tutaj zamiast częściej to rzadziej ale wiecie jakie jest życie , ciężko pogodzić szkołę ,opiekę nad Igorem , miłość , porządki domowe , w między czasie gdzieś siłownia , zakupy czy zwykłe wieczorne spotkanie ze znajomymi .
Nikt nie mówił ,że będzie łatwo - ale uwaga! W A R T O
W takim trybie ,życia z jednej strony jest fajnie bo coś się dzieje , ale z drugiej masz ochotę wziąć urlop na jeden dzień poleżeć na plaży i poopalać się ( moje marzenie na tą chwile - pewnie pomyślicie wariatka , zima a ona o opalaniu marzy , cóż tak właśnie działa człowiek )
Jestem mega szczęśliwa , w końcu zebrałam się żeby napisać tutaj cokolwiek dla was od siebie !
Pogoda jest cudowna od wczorajszego dnia , słońce ciepło - poczułam wiosnę *.* ale to przejściowy stan bo mają wrócić mrozy ...
Igor za 5 dni kończy 11 miesięcy a ja znowu pytam się dlaczego czas tak za przeproszeniem zapierdala , on nie leci - nie płynie .. on zapierdala
W trójkę te tygodnie lecą jeszcze szybciej , ale za to lepiej - każda chwila jest wyjątkowa , dopracowana i dopięta na ostatni guzik
Od miesiąca mamy zarezerwowane wakacje we Władysławowie , mamy tyle imprez ..
Roczek , dwa przyjęcia , połowinki , ślub (uprzedzę wasze pytania - nie nie nasz , jestem świadkową )
moja 18stka.. 18stki znajomych , urodziny coroczne .. komunia chrześnika Mateusza
Mówię wam z jednej strony super ,ale z drugiej skąd pieniądze ?
Kiedyś to się cieszyło ,że tyle imprez -ale teraz kiedy trzeba wykładać z własnej kieszeni nie jest tak radośnie .. wolałabym siedzieć w domu i zrobić domówkę ze znajomymi.. wyszłoby taniej i zabawniej
Ale cóż pogadać sobie mogę , a co musi być to się odbędzie i tak
Odwołując się do tematu Igorka z powrotem , właśnie śpi dlatego tu jestem i muszę wam powiedzieć że słowa nasuwają się same , czuje się wspaniale i tego potrzebuje
A moje małe dziecko dało samo dwa kroczki.. płakać czy się cieszyć - a może płakać z radości ..
Zaraz będzie sam wszędzie uciekał , będziemy za Nim gonić , myślę sobie będzie fajnie - ale jak to mówią są dwie strony medalu
Nasza liczba ząbków stanęła na siedmiu , słów jest coraz więcej , naśladuje , pokazuje , rozwala , jest po prostu wszędzie
Za chwile minie najpiękniejszy rok w moim i Mateusza życiu , rok odkąd jest z nami Igorek !
A teraz muszę was opuścić , zostawiam kilka zdjęć i gońcie mnie do pisania tutaj ! Dawajcie motywacje :)

piątek, 25 listopada 2016

Kilka słów na dobry wieczór , jestem tu coraz częściej - cieszysz się?

Siedzę z małym krasnalem i wcinamy jogurt naturalny i to bez żadnego dodatku glukozy ... a to bardzo dziwne bo jestem uzależniona od słodyczy - jednak...
Stwierdziłam ,że to definitywny koniec ! pora coś zmienić ..
Jednak ja jak to ja .. brak wiary w siebie , mam wrażenie że zaraz moje postanowienie pójdzie w kąt a ja zjem wielki kawał jakiegoś dobrego ciasta , albo paczkę ciastek ! Na pomoc nadchodzi mój facet , musi mnie wspierać i mi pomóc ! ale koniec o tym :)
Nasz maluch skończył 8 miesięcy .Ani się obejrzę, a będziemy świętowali jego pierwsze urodzinki.
 Marudzi, płacze, kiepsko śpi, nie chce jeść, nie odchodzi od piersi albo ciągle chce być na rękach. Dwa dni temu pogodny, dzisiaj nic mu nie pasuje.. Nasz niuniuch w ostatnim czasie jest mega upierdliwy , wyszły
, mu kolejne 4 zęby ( mamy 6 ) - myślę , co jeszcze może mu dolegać..i wygłówkowałam ..!
SKOK ROZWOJOWY. Myślę ,że trafiłam i mam racje , ale czy na pewno ? się okaże , minie albo i nie :)
 Wczorajszej nocy odłożyłam Igorka tak jak zawsze do łóżeczka , spał jak susełek .
 Pomyślałam sobie.-kto wtedy nie kocha najbardziej na świecie swoich dzieci? Patrząc na nich uświadamiamy sobie, jak są bezbronni. I pomimo tego, że rosną, są coraz bardziej samodzielni, to jednak są nasze – z krwi i kości, aż do ich szpiku.Przykrywam niuniowi  zawsze stopy, które wystają niedbale z pościeli, głaszczę po policzku i niezmiennie się wzruszam czując ten ogrom miłości, który mnie zalewa i mam zaszczyt go odczuwać , bo ta miłość jest prawdziwa :)
Mateusz mimo ,że nie jest jego biologicznym ojcem codziennie powtarza mu jak bardzo go kocha , codziennie mówimy mu że jest naszym małym synkiem i kochamy go najbardziej na świecie , mimo tego jak często wystawia ( jeszcze nie zbyt świadomie) moją cierpliwość na próbę po czym uśmiecha się i wszystko mija - każda zła myśl i zdenerwowanie
 Mateusz ma cierpliwość nieziemską ! Kiedy Igor płacze ,każde mi usiąść i być spokojnym - po czym uspokaja go np .w ramionach 
Nie powiem ,że nie rozczula mnie ten widok , bo kocham go i mogłabym patrzeć na ich duet 24/24 ,
Ale za pewne każda z was kocha taki duet , bo to najpiękniejszy widok w życiu :)
Miłego wieczoru kochani

niedziela, 20 listopada 2016

Opowiem Ci o Nim :)

Dzisiaj jestem tutaj z czymś ,a raczej z kimś o kim chciałabym opowiedzieć , o kim chciałabym powiedzieć wam wszystko w pięknych słowach .
Nie za bardzo wiem od czego zacząć .. jest tego zdecydowanie za dużo :)
Cofam się pamięcią do dzieciństwa - tak właśnie do tamtych dni z tamtąd go kojarzę - jako cichego i nieśmiałego brata mojej koleżanki , ale to nie to
tylko jakieś dalekie wspomnienia .
Cofam się pamięcią dalej i dalej ..
Trenował mnie na zawody , był kimś kogo trzeba było słuchać :D Ah nie będę opowiadała takich szczegółów !
Rok temu , wtedy zaczęliśmy więcej rozmawiać , wychodzić na spacery , dogadywać się :) Wspólne zakupy , jezioro , lody .. Kiedy było mi źle zawsze mogłam się wygadać a on wysłuchał :) Przyjaciele ? Znajomi ? NIE WAŻNE , ważne że dobrze się przy sobie czuliśmy w swoim towarzystwie !
Pamiętam jak nocą przyszedł do mnie z truskawkami - siedzieliśmy na placu zabaw i zajadaliśmy .. Piękne czasy :)
Wydawałoby się, że wszystko idzie w tym kierunku  którym powinno iść - przynajmniej wszystko z tego wynika , a jednak zdziwię Cię :)
Kontakt się urwał - ja go urwałam .. zaczęłam go unikać ,zbywać , traktować jak powietrze . Pewnie zastanawiasz się jak można być tak głupim i zmarnować rok .. ale już tłumaczę :)
Podejrzenia ciąży , wolałam go w to nie mieszać - zresztą pomyślałby ,że jestem taka i owaka  , jak każdy .. a przynajmniej większość .
I tak leciało z czasem zaczął słyszeć plotki , pytał a moja odpowiedz zawsze taka sama , nie jestem w ciąży .. ja ? za kogo ty mnie masz .. próbowałam się bronić przed tym rękoma i nogami ...aż  końcu przyszedł czas prawdy , gratulował - nic złego nie powiedział
Pytał o wszystko , chciał poznać młodego :)
Pierwszy spacer , drugi i kolejne :) Miłe rozmowy , pisanie - no i znowu wróciło jak bumerang :)
Był przy mnie od początku narodzin Igorka , pytał , wspierał , pomagał :) Idealny przyjaciel - wiedziałam że mogłam na niego liczyć .
Ale słowa "umówisz się ze mną na randkę" zbiły mnie z nóg .. <pomyślałam ,że boje sie miłości .. że randka to definicja i krok dalej na który nie byłam gotowa> zbyłam pytanie i żyliśmy dalej jak najlepsi przyjaciele , ale nie dawał za wygraną zapytał drugi .. tedy wymieniliśmy jakieś zdania na ten temat < szczerze nie pamiętam co >
Nasze spacery zaczęły odbywać się coraz częściej , zabrał nas do galerii , potem zaczął odwiedzać nas w domu .. Oczywiście uciekałam   od niego na kilometr żeby nie wyszło coś czego będe później żałować :) ale nie da się uniknąć czegoś co jest nam pisane , chciałam ominąć ten wątek ale sama się z tego śmieje do dzisiejszego dnia :)
Siedzieliśmy , przytulił mnie .. i zaczął zbliżać usta - dał buziaka , myślę na tyle mogę pozwolić .. nagle otwiera usta a ja ? ja zaczęłam uciekać głową w prawo i lewo , po prostu komedia.. gdyby ktoś to widział uśmiałby się jak nie wiem - musiało komicznie wyglądać :)
Ale tak czy inaczej nie dałam rady mu uciec - a potem ? Stwierdziłam ,że jeżeli nie spróbuje to się nie dowiem , wszystko rozwijało się i trwało , nie byliśmy sobie obcy , poznawaliśmy sie i uczyliśmy się siebie wzajemnie :)
Jeżeli  mnie obserwujesz wiesz,że nie pokochał tylko mnie :) ale nas . Traktuje Igorka jak syna , jest dla niego jak ojciec od początku i usłyszał wielokrotnie "tata" .
Jest kimś dla kogo jesteśmy najważniejsi ponad wszystko - zabiłby za nas , ale piękne jest to jak codziennie pokazuje jak mocno nas kocha i ile dla niego znaczymy :)
Igor dzisiaj ma 8 miesięcy , a u nas nadal wszystko się układa jak powinno - tworzymy rodzinę , prawdziwą rodzinę :) Są dla mnie numerem jeden i kocham ich nad życie















piątek, 21 października 2016

Szczęście ..

Dziecię miało 4 miesiące a już ma 7 ..dokładnie wczoraj minęło 7 miesięcy

Odkąd Igor siedzi i pełza mam zdecydowanie mniej czasu na pisanie bo trzeba mieć oczy dookoła głowy , do tego szkoła i obowiązki 
Dlatego też wybaczcie chwile zawieszenia oraz niebytności, oraz nie skreślajcie, nie wyrzucajcie z linkowni - jestem i będę, choćby nie wiem co. Taka wredota zawzięta jestem!Bardzo żałuje ,że nie mam czasu być tu częściej i robić tego co lubie czyt. pisać .. no ale niestety Igor potrzebuje coraz więcej uwagi , to było nieuniknione 
Zabawy , szkoła, sprzątanie , facet , bajki , spacery i wszystko zatacza się w koło które się kręci i powtarza każdego dnia :)
Krótko co u nas :
Igor pełza , raczkuje , staje przy wszystkich możliwych rzeczach ( stół , krzesła , komoda , łóżeczko , łóżko a nawet pralka ) dlatego trzeba mieć oczy nawet w tyłku  :)
Nadal towarzyszą nam dwa zębolki ale uwaga uwaga wychodzi trzeci:D Igor jest niesamowitą duszą towarzystwa , krótko mówiąc szczęśliwe dziecko ! Wiadomo mogłabym
opowiadać dużo ,ale mam inną inwencje twórczą i chciałabym napisać o szczęściu..

 do rzeczy - wszyscy chcemy być szczęśliwi. Uśmiechać się dwadzieścia cztery godziny na dobę, zasypiać w ciągu sekundy z czystą głową i mieć – jednym słowem – życie jak w Madrycie, chociaż tak naprawdę nie wiem, czemu tam, a nie gdzie indziej. Nadszedł moment kiedy zrozumiałam i poczułam co to tak naprawdę szczęście .zazwyczaj to, co oczywiste, dochodzi do nas dopiero wtedy, kiedy ktoś inny uderzy nas młotkiem w głowę.
Znacie ludzi, którzy posiadają – przynajmniej teoretycznie – wszystko, a ciągle chodzą z nosem na kwintę?
Mają wypasiony dom, kasy jak lodu, kochaną rodzinę, dobrą pracę… a mimo to non stop marudzą i narzekają, bo ciągle im coś nie pasuje. Nie są szczęśliwi nawet w jednym procencie. Czegoś im brakuje, ale sami nie wiedzą czego, chociaż odpowiedź leży tuż pod ich nosem.
Możecie się zarzekać ile chcecie, zaprzeczać, kręcić głową i obrażać się na mnie, ale ja swoje wiem: większość z nas NIE POTRAFI docenić tego, co ma. Nieważne, czy jest właścicielem sieci restauracji czy pracownikiem w fast foodzie -w jakiś dziwny sposób ciągle chcemy więcej i więcej, w ogóle się nie zastanawiając nad tym, że naprawdę mamy być za co wdzięczni.
Ja mam być za co wdzięczna - mam syna i faceta , mam dwoje najważniejszych mężczyzn - mam ich miłość . Każdą nowa umiejętność Igorka słowa mama i tata , moja i Mateusza radość , nasze wspólne szczęście , nasz uśmiech , każda wspólna chwila razem
Od kiedy mam małe szczęście jestem szczęśliwa - ale brakowało kogoś - kogoś takiego jak Mateusz - odkąd jest On jestem a w sumie jesteśmy wpełni szczęsliwi . Igor go uwielbia , pokazuje to na każdym kroku - jednak to działa w dwie strony. Chłopacy wswoim towarzystwie są szczęśliwi - widać to . Nie mam słów ,aby opisać to co czuje przy nich . Dostaje multum pytań czy Mateusz traktuje nas dobrze i czy jestem szczęśliwa - więc mówie dwa razy TAK , mamy wszystko bo mamy siebie i chciałabym żeby nic się nie zmieniło . Rozumiemy się doskonale, tworzymy jedność i dopełniamy się , jesteśmy dla siebie najważniejsi . MAMY PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE BO TWORZYMY ZGRANĄ PARĘ I RODZINĘ - bo pamiętaj najważniejsza jest rodzina i zgodność , szczera rozmowa i prawdziwy uśmiech - który ja mam każdego dnia , dzięki dwom facetom ,którzy pokazali mi jak być prawdziwie szczęśliwą .